kop_ban12

Krótka bajka:

Niedawno temu, za nieznacznymi lasami, nieistniejącymi górami, jedną rzeką, czyli tuż pod Opolem była mała wioska, w której mieszkańcy, szczególnie w okresie zimowym nie mieli czym oddychać! W powietrzu pełno dymu, pyłu i trucizny. Postanowili więc coś z tym zrobić, inaczej mówiąc, wymienić piece. Ale na jakie paliwo?  Ekogroszek (znowu węgiel) – nie wchodzi w grę. Pellets – mogą się okazać za mało kaloryczne. Pozostał gaz ziemny, ale tego we wsi nie ma, gazyfikacja wioski według projektu na stronie internetowej Gminy Prószków wcale nie jest przewidziana, a wedle nieoficjalnego źródła jednak jest i to już za około 25 lat!
 

Więc czekali, kopcąc i trując swoje dzieci, emerytów i samych siebie.

I gdy zwykła baja kończy się słowami: I żyli długo i szczęśliwie, to moja brzmi:  chorowali długo, żyli krótko, a czy z chorobą żyje się szczęśliwie, wątpię…  A gazu i tak się nie doczekali…

kopcimy, ile idzie!

A dlaczego się nie doczekali? Bo złożyli wnioski na określenie warunków przyłączenia do sieci gazowej, bo chcieli natychmiast wymienić piece na gazowe.  A było ich wstępnie TYLKO 21! (w tym bar, budynki wielorodzinne itp...) Dla gazowni zdecydowanie za mało!  Dlatego otrzymali następującą odmowę:

odmowa_web

Bo trzeba byłoby położyć 2,46 km gazociągu przez pola! A to dla gazowni jest ponoć nieopłacalne. 

Z wiarygodnego źródła otrzymałem informację, że sąsiednia wioska została zgazyfikowana (w tym celu położono około 7 km gazociągu), mimo że do gazowni nie dotarł wcześniej ani jeden wniosek na przyłączenie do sieci.

Podsumowując temat:  Tak to nie działa!

Ekologia nie jest tylko tematem indywidualnego człowieka, który zamierza coś zmienić. A skoro PSG uważa, ze powinna ignorować zapotrzebowanie klienta indywidualnego, to nie ma samemu się co wysilać, aby próbować poprawić klimat. Trzeba po prostu zrozumieć, że ekologia w tym kraju, jak to określiła gazownia, „nie spełnia warunków ekonomicznych” i tyle!

Bo jak inaczej uzasadnić koszt ocieplenia budynku, zakupu pompy ciepła, instalacji fotowoltaiki?
I na czyją korzyść? 
Sąsiada, który będzie miał czyściejsze powietrze?  Gminy, aby uważała, że jest ekologiczną czy Polski, która bezskutecznie próbuje zapewnić obywatelom zdrowy klimat? A udział gminy w tym przedsięwzięciu jest obecnie znikomy! 

A skoro dużej firmie jak PSG po istalacji 2,4 km gazociągu może grozić upadłość, to dlaczego JA z własnej kieszeni mam innym finansować lepsze warunki życia w moim (i nie tylko) otoczeniu?

Jak się dowiedziałem, na wsparcie bądź pomoc gminy Prószków nie ma co liczyć, bo władze gminy nie przewidują wydatków w tym celu, a ochrona środowiska to  widocznie tylko jakaś głupia gadka!  

Tak poza tym: Burmistrz gminy na rozmowę w tym dla niego widocznie nieciekawym i niewygodnym temacie nie miał czasu!

Dlatego pozostaje nam aktywnie praktykować jedyną opłacalną ekologię, mianowicie:
 

Tak wyglada ekologia po polsku

 

KOPCIĆ, KOPCIĆ, KOPCIĆ!

 

Bo mimo, że są chętni do zmian, to nie przeskoczą oni  ani obojętności gazowni, ani pasywności gminy. Dlatego jest jak jest i nic się nie zmieni!

Za to możemy palić, czym popadnie, a w czasach, gdzie cena węgla wzrosła o ponad 40% i kosztuje około 1300 zł za tonę, dalsza eksploatacja „kopciucha” jest najlepszym i najtańszym rozwiązaniem!

Podziękowania za “dobry klimat i czyste powietrze” proszę kierować nie do mnie, a do lokalnych polityków oraz PSG

 

 

Pytania? Uwagi?    kopciuch@kopcimy.club